Wakacje cz. 29 (*PERWERSYJNE SCENY*)

Wakacje cz. 29 (*PERWERSYJNE SCENY*)
WYJAZD NAD MORZE

W czerwcu, po zwolnieniu ze szkoly, a tuz przed rozwiazaniem, Krystyna z mezem wyjechali nad morze odpoczac. Zblizajacy sie termin porodu nie oznaczal, ze Krystyna zamierzala rezygnowac z milosnych uniesien z mlodszymi partnerami. Wprawdzie po majowych egzaminach i pobiciu seksualnego rekordu swiata kontakt z uczniami z jej klasy maturalnej nieco sie urwal… Ale nad polskim morzem jest przeciez tylu napalonych i napakowanych mlodych mezczyzn, którzy z pewnoscia zajma sie seksowna mamuska. Ich znalezienie nalezalo juz do obowiazków meza Krystyny.

Od pewnego juz czasu Andrzej przygladal sie dwójce mlodzienców. Zastanawial sie czy Krystyna bedzie zadowolona. Nie chcial jej zawiesc. Czul, ze teraz ma szanse zblizyc sie do niej po raz kolejny. Byc moze relacje miedzy malzonkami poprawia sie? Warto spróbowac. Z ta nadzieja postapil do przodu. Jeszcze jeden krok i uslyszy co mówia…
W tym momencie spojrzeli na niego. Mezczyzna blyskawicznie odwrócil wzrok. Udawal, ze szuka czegos na plazy. Chyba udalo sie zwiesc ich tym trikiem. Pochylil sie i palcami zaczal przesypywac piasek. Robil to jednak niezdarnie przez co po raz wtóry sciagnal ich wzrok na siebie.

– Zgubil pan cos? – zagadneli.
Nie bardzo wiedzial jak sie zachowac. Przeciez byl tu w zupelnie innym celu. Nerwowo poderwal glowe i odpowiedzial:
– Tak… to znaczy nie ja, moja zona…
Zaczerwienil sie na sama mysl o tym co bedzie dalej.
– A co zgubila panska zona?
Chcial powiedziec, ze lancuszek ale zawahal sie. To sprawilo, ze mlodziency zaczeli wypytywac:
– No co? Powiedz pan wreszcie! Pomozemy szukac!
Przez umysl przelecialo mu kilka pomyslów. Co bedzie najlepsze? – glowil sie blyskawicznie. Oni patrzyli na niego coraz bardziej podejrzliwie. Pewnie mysleli, ze cos z nim nie tak.
– Moze to jakis czubek? – uslyszal slowa szeptane przez chlopców.
Jesli zaraz nie wymysli czegos wystarczajaco dobrego bedzie spalony. Ale co wybrac? Wibrator? A moze paczke kondomów? Nie, to musi byc cos innego. Pismo pornograficzne tez odpada. A moze pierscionek albo kolczyki?

– Moja zona zgubila naszyjnik.
Odetchnal gleboko i wypuscil powietrze. Okazalo sie jednak, ze przeprawa dopiero sie rozpoczyna.
– Tak? A jaki?
– To bardzo wyjatkowy naszyjnik…
Zacial sie przy tych slowach. Wiedzial juz, ze rozgrywka wciaga go coraz silniej. Co wiecej udalo mu sie chyba wzbudzic ciekawosc. To juz cos. Nastepne kroki tez przyjda. Tylko, ze wstyd bedzie coraz wiekszy. Ale trudno. Jesli bedzie trzeba ukorzy sie przed nimi, rozplaszczy jak morskie glony na plazy i pozwoli przzonedrowac przez siebie szyderczym usmiechom. Niech tak bedzie. To nawet ciekawe…
Adrenalina podniosla sie znacznie nadajac na pozór zwyklej rozmowie niezwykly element. Tajemnica, która wyjawi przed nimi bedzie upokorzeniem siebie samego.

– Jak wygladal ten naszyjnik? – chlopcy byli coraz bardziej niecierpliwi i okazywali swoje niezadowolenie.
– Na lancuszku zawieszony byl medalion przedstawiajacy…
Usmiechali sie coraz silniej. Ten dziwny czlowiek budzil w nich mieszane uczucia. Nie bardzo mogli go rozszyfrowac ale wyczuwali w nim tajemnice.
– No powiedz gosciu wreszcie co on przedstawial – zwracali sie obcesowo do niego.
Niepewnosc mezczyzny sprawiala, ze sami czuli sie silni.
– Czy ty na pewno masz zone?
– Jakos trudno to sobie wyobrazic – zaczeli drwic z niego.
Wówczas Andrzej wyjal z kieszeni portfel. To bylo dobre posuniecie. Zbieg okolicznosci i tok rozmowy ulatwil mu nieco zadanie. Teraz jak juz zobacza Krystyne nie bedzie im wcale do smiechu. Co wiecej, z pewnoscia przestana go ignorowac. Liczyl, ze polkna haczyk.

– Spójrzcie, to ona, moja zona… – wypowiadajac te slowa wyciagnal fotografie.
Jeden po d**gim brali do reki zdjecie i z niedowierzaniem patrzyli na siebie. Nie bardzo wiedzieli co maja powiedziec. Ten facet pokazywal im swoja kobiete ubrana jedynie w skapa bielizne.
– Nooo… fajna jest, ale czy to naprawde twoja zona?
– Tak – przytaknal radosnie. – Podoba sie wam? – teraz to w jego glosie rozlegala sie duma. W koncu nie kazdy mógl sie pochwalic tak piekna kobieta.
– Niezla jest – zawyrokowali.
– Wlasciwie to… zajebista z niej dupa!
– A gdzie ta twoja zona teraz jest?
– W tej chwili u kosmetyczki. Chcielibyscie ja poznac?
– Pewnie – przytakneli gwaltownie.
Rogacz usmiechnal sie do nich.

– Wieczorem bedziemy na dyskotece w tym klubie obok plazy – tu wskazal na budynek wylaniajacy sie zza drzew – przyjdzcie to poznam Was z moja malzonka.
– Z checia – chlopcy byli juz mocno napaleni.
– Ale moze zadzwonisz do niej teraz?
– Wlasciwie czemu nie.
Wyjal telefon i wybral odpowiedni kontakt.
– Tak, slucham mezu… czemu przeszkadzasz mi podczas wizyty u kosmetyczki? – poirytowany glos Krystyny zabrzmial w sluchawce.
– Wiesz kochanie, poznalem kilku fajnych chlopaków i oni bardzo chcieliby Cie zobaczyc…
– Hm,m, mówisz, ze sa fajni? Mlodzi i wysportowani?
– Tak, zono…
Slowa kobiety byly slyszane przez kazdego z nich.
– Ty tez jestes fajna – Wojtek, jeden z chlopaków, nie wytrzymal i odezwal sie calkiem glosno.
– A kto to? – Krystyna zainteresowala sie ta wypowiedzia.
– To wlasnie jeden z nich.
– Daj mi go do telefonu – zakomenderowala.

– Witaj – odezwala sie slodkim glosem gdy po d**giej stronie byl juz Wojtek.
– Czesc – mlodzieniec usmiechnal sie do kolegów. – Masz fajne cialko, twój mezus pokazal nam zdjecie w bieliznie.
– Milo mi, ze wam sie podoba.
– Bardzo, niezly z ciebie kociak.
– Dziekuje. I co wam jeszcze powiedzial?
– Wlasciwie to nic. Szukal naszyjnika na plazy…
– Coo? Jakiego naszyjnika? – kobieta nie kryla zdziwienia. Weszla mu w slowo i czekala na wyjasnienie.
– No podobno pani go zgubila.
– Aaa… no tak, to prawda – odrzekla nie chcac psuc przedstawienia. W glebi duszy smiala sie jednak z pomyslu meza.
– I co, znalazl go?
– Niestety nie. Ale moze jak razem poszukamy to da sie cos z tym zrobic.
– Byloby milo – rozesmiala sie nauczycielka.
– A wiecie juz jak on wyglada?
– Jeszcze nie – Wojtek spojrzal teraz z pretensja w kierunku Andrzeja.
– To niech wam opisze, a potem poszukajcie go. Jesli uda wam sie odnalezc naszyjnik podziekuje wam bardzo, ale to bardzo goraco.
– Tak? – tym razem Adam, inny dwudziestokilkulatek, przysunal sie do sluchawki.
– Tak panowie.
– Ale w jaki sposób? – mlodzi mezczyzni zaczynali byc coraz bardziej napaleni na kobiete po d**giej stronie telefonu.
Krystyna milczala przez chwile a potem odrzekla.

– Zrobie wszystko na co bedziecie miec ochote. Moze byc?
Wojtek az wciagnal powietrze w pluca. Zamurowalo go na sekunde.
– Pewnie, ze tak.
Potem jakby nie dowierzajac zapytal:
– Naprawde zrobisz wszystko co bede chcial?
– Tak, slodziaku – przytaknela stanowczo Krystyna.
Trudno mu bylo powiedziec te slowa ale przelamal sie w koncu.
– To… to… Chcialbym zebys obciagnela mi pale.
– Zgoda. Ale musisz najpierw znalezc naszyjnik.
– Nie ma sprawy!! Juz zaczynamy go szukac!

Po tych slowach rozmowa bardzo szybko sie urwala. Chlopcy zaczeli wypytywac Andrzeja. Gdzie konkretnie go zgubila, jak wygladal naszyjnik i kiedy to sie stalo. Chcieli jak najszybciej przystapic do poszukiwan. Okazalo sie, ze sprawa jest bardziej skomplikowana. Otóz odpowiedzi Andrzeja zamurowaly ich. Slyszac, ze naszyjnik ma ksztalt dwóch mezczyzn posuwajacych kobiete zadali caly szereg innych. Dlaczego go nosila? Z jakiej okazji dostala? Od kogo? Andrzej klamal jak z nut, ze prezent dostala od jego kolegów. Stalo sie to w rocznice ich slubu podczas, której to nocy oddawala sie po kolei kazdemu.

– Ja pierdole… Super sprawa – wykrzyknal Adam.
– A ty co robiles? – dopytywal Wojtek.
– Ja moglem to wszystko ogladac.
– Doskonale. A zatem dzisiaj tez sobie popatrzysz jak bedziemy rzneli twoja puszczalska zonke.
Uradowany Andrzej skinal im glowa i podziekowal.
– Byloby super, nie wiem jednak czy Krysia sie zgodzi.
– Ta dupa ze zdjecia? Na pewno.
– A co z naszyjnikiem? – zapytal niesmialo rogacz. – Nie wiadomo czy go znajdziemy…

Mlodziency spojrzeli po sobie i zaczeli przesypywac piasek. Ich ruchy byly energiczne, ale bardzo nerwowe. Andrzej rozumial co nimi kieruje. Chcieli za wszelka cene odnalezc zaginiony naszyjnik. Byl on w tym momencie kluczem do raju. Jesli go odnajda przekreca magiczny zamek i drzwi stana przed nimi otworem. A tam bedzie czekala ONA. Zona tego mezczyzny rozchyli swoje uda, uniesie w góre posladki i da sie nabic na kazdego z nich po kolei. Bedzie ssala ich mlode kutasy, bedzie lizala ich jaja i prosila by rzneli jej cipe. Taka wizja kierowala poczynaniami chlopców. Andrzeja podniecila ta sytuacja. Nie bardzo wiedzial jak wybrnac z klopotliwego polozenia, musial jednak odnalezc sposób. Od tego zalezec bedzie jego rola w dalszych poczynaniach Krystyny. Czy pozwoli mu uczestniczyc nadal w misteriach rozkoszy, czy otworzy przed nim bramy wyuzdania, czy tez zatrzasnie je raz na zawsze i moze nawet sie z nim rozwiedzie?? Glowil sie coraz bardziej. Wizje, które tworzyl stawaly sie z kazda sekunda smielsze. Po wydarzeniach sprzed 2 tygodni i biciu seksualnego rekordu swiata, rogacz wiedzial, ze tylko perwersja najwyzszych lotów moze zadowolic jego zone. Podjal wiec nagla decyzje.

– Zaczekajcie tu, zaraz wróce! – po tych slowach pobiegl w kierunku miasteczka. Odnalazl tam jubilera i zlecil mu wykonanie naszyjnika.
– To bedzie bardzo oryginalny naszyjnik, wiec bedzie gotowy najwczesniej za 3 dni. Cena to 300zl.
– Zaplace potrójnie, ale ma byc gotowy na dzis – powiedzial rozemocjonowany Andrzej.
– Hmmm.. No dobrze, zajmie to trzy godziny. Prosze przyjsc o godzinie 15.
Pól godziny pózniej maz Krystyny zjawil sie znów na plazy.
– Panowie, naszyjnik prawdopodobnie jest w naszym pokoju w pensjonacie.
Spojrzeli na niego krzywo.
– Spokojnie panowie, pójde tam i przyniose go… – zajaknal sie. – Nie chce zeby zona sie dowiedziala o moim przeoczeniu, wy chyba tez nie…
Kiwneli glowami, a na ich twarzach pojawil sie usmiech.
– A wiec dobrze, ustalone. I powiemy mojej zonie, ze znalezliscie go wy.

O umówionej godzinie Andrzej zjawil sie u jubilera i odebral cenny przedmiot. Nastepnie pognal na plaze.
– Udalo sie znalazlem go w pokoju! – glos Andrzeja byl rozradowany.
– Doskonale – ucieszyli sie dwudziestolatkowie.
Andrzej wyciagnal dlon na której znajdowal sie blyszczacy medalion.
– Wiecie co powiedziec?
Wyszczerzyli zeby.
– Nie pekaj stary, wszystko pójdzie jak z platka.

Wieczorem doszlo do wyczekiwanego od poludnia spotkania. Krystyna, bedac w obcislej i krótkiej sukience, eleganckich czarnych ponczochach i na wysokich szpilkach, zdazala w kierunku mlodzienców. Jej zgrabna pupa przyciagala spojrzenia, gdy stawiala zdecydowane kroki. A jeszcze bardziej spojrzenia przyciagal jej ciazowy brzuszek oraz wielkie mleczne cycuszki.

– Witajcie panowie!
– Woooow, ale laska z ciebie. Ale… ale… Ty jestes w ciazy… I to chyba w 7 lub 8 miesiacu!! – krzykneli mlodziency.
– Dokladnie w 9-tym miesiacu. Za 2 tygodnie bede rodzila. Hmmm ale czy to Wam w czyms przeszkadza Panowie? – kokietowala Krystyna.
– Nieee… alez skad! Jesli Tobie to w niczym nie przeszkadza, to nam tym bardziej – usmiechnal sie lobuzersko Adam.
Wojtek szybko objal Krystyne w biodrach i posadzil ja sobie na kolanach.
– Chwileczke – usmiechnela sie. – Czy macie Panowie mój zagubiony naszyjnik?
– Oczywiscie kotku.
Po tych slowach dlon chlopaka powedrowala w jej strone. Otworzyl zacisnieta piesc.

– Widzisz malenka? Znalezlismy go dla ciebie.
Ciezarna nauczycielka patrzyla dlugo na przedmiot lezacy w otwartej prawicy. W koncu odezwala sie lekko zarumieniona.
– Dziekuje. Ten naszyjnik jest dla mnie bardzo cenny.
– A wiec cos nam sie nalezy. Znalezne – powiedzial Wojtek.
Nastepnie pogladzil jej kolano, przesunal dlonia po gladkim udzie, az natrafil na koronke ponczoch co wywolalo natychmiastowy usmiech na twarzy mlodzienca. Po chwili bez skrepowania wsunal reke pod krótka mini Krystyny.
– Oczywiscie, otrzymacie znalezne Panowie – 40-letnia kobieta westchnela gleboko czujac, ze czeka ja pracowita noc.
Podniecony Andrzej opuscil glowe sledzac poczynania mlodego mezczyzny. Ten dobieral sie juz palcami do cipeczki jego zony.
– Mokra jestes skarbie! – usmiechnal sie ponownie Wojtek.
– A sprawdzisz dokladnie jak bardzo?
– Z przyjemnoscia to zrobie suczko.

Po tych slowach jego palec zanurzyl sie w pochwie ciezarnej kobiety. Poruszyl nim kilkakrotnie. Adam przysunal sie do Krystyny.
– Zalózmy jej ten naszyjnik i spadajmy stad.
– Dlaczego? – obruszyl sie Wojtek – mozemy ja tutaj zerznac.
– Tutaj? Przeciez tu jest tylu ludzi…
Palec chlopaka nie przestawal pracowac w cieknacej cipie dojrzalego MILFa. Oblepiony wydzielina z pochwy wnikal bardzo gleboko w jej wnetrze. Az kobieta zaczela pojekiwac z rozkoszy.
– Fajnie jest tutaj. A ta mala suczka swietnie sie bawi. Ja równiez…
Chlopak byl niesamowicie podniecony i zadna sila nie byla w stanie oderwac go teraz od dojrzalej mamuski. Andrzej czul sie podobnie. Nie chcial odwlekac niczego. Nie byl w stanie gdziekolwiek isc. Niech robia z jego seksowna zona co tylko zechca. Oby dzialo sie tu i teraz. Krystyna wygiela sie niczym kotka i wykrzyczala blagalnie:

– Nie przestawaj! NIE PRZEEEESTAAAWAJ RZNAC MI PIZDY SWOIMI CUDOWNYMI PALUSZKAMI!!

Palec mlodzienca wwiercal sie w mokra cipeczke, drazniac delikatne i czule punkty. Zona Andrzeja jeknela, wrecz zawyla. W spojrzeniu kobiety malowala sie dzika i nieokielznana zadza.
– O taaak! Kurwa rób mi tak! Tak mi dooobrze…
W lokalu bylo dosc glosno, jednak przechodzacy obok ich stolika goscie slyszeli wyrazne stekanie dochodzacej kobiety. Zatrzymywali sie na moment by posluchac. W tej krótkiej chwili spojrzenia omiataly ciezarna Krystyne, jej meza, i tych dwóch mlodzienców. Jedne wyrazaly dezaprobate, inne kpine, niektóre pogarde. Wiekszosc stanowili ciekawscy, którzy potakiwali z radoscia glowami. Podobalo im sie to przedstawienie. Pytali wiec o szczególy i poznawali je.

– Tak, to jego zona.
– Owszem, wyruchamy ja dzisiaj jak dziwke.
– Pewnie, ze tutaj.
Otoczyl ich wianuszek gapiów. Andrzej plonal ze wstydu patrzac jak jego zone defloruja na oczach widowni. Na poczatku byly to palce, potem przyszla kolej na wyprezone czlonki. Nabijala sie na nie i z rozkosza poddawala gwaltownym pchnieciom.
– Aaaaaaa – jeczala coraz glosniej nie kontrolujac zupelnie emocji.

Polozyli ja na stoliku i w takiej scenerii posuwali przez kilka godzin. O dziwo nie bylo zadnej interwencji z zewnatrz, nie wyproszono ich z klubu. Po prostu stanowili zamkniety krag szczelnie otoczony cialami i to najwidoczniej uchronilo ich przed wyrzuceniem z lokalu. Dodatkowo glosna muzyka zagluszala jej jeki.
Rozwidnialo sie juz gdy wrócili na kwatere. Na odchodne Adam powiedzial:
– Za dwa dni przyjde na wasza kwatere z moimi dwoma innymi kolegami. Przygotuj suke na dobra zabawe. Jak sie spiszecie to moze zabawie u was w pokoju caly weekend.

*****************************
Piatkowe popoludnie – NARRACJA OCZAMI ANDRZEJA, MEZA I ROGACZA

Przez dwa dni Adam zadawal przez telefon mnóstwo pytan dotyczacych naszego malzenstwa. Najbardziej interesowaly go nasze intymne rzeczy, ciaza Krysi i to jak pieprzyla sie ze swoimi uczniami. Przy pytaniach byl bardzo wulgarny i zwracal sie do nas rozkazujacym glosem.
Mielismy byc gotowi na piatkowy wieczór, wiec Krysia z samego rana ogolila dokladnie nogi i cipeczke.
Okolo godziny 17 przyszedl Adam oraz jego dwaj zapowiadani, nieco starsi koledzy – Robert i Jan.

Dwudziestokilkuletni Adam powiedzial do mnie:
– Rozbierz pierdolona suke. Moi przyjaciele maja malo czasu bo musza wracac do swoich zon.
Kiedy rozebralem Krystyne, Robert dal jej paczuszke w której byly samonosne cieliste ponczochy. Krysia je zalozyla i jak zwykle wygladala bardzo seksownie. Adam powiedzial do niej:
– Wygladasz kurewsko w tych ponczochach. Jak rasowa dziwka… tyle, ze w ciazy. A skoro jestesmy w takim gronie chcialbym cos jeszcze powiedziec…

– Jestescie malzenstwem, ale widac ze potrzebujecie przyjaciela…lub przyjaciól. Rozmawialem z Krysia i wiem, ze w jej zwiazku (ignorowal mnie tym sposobem i dawal do zrozumienia, ze jestem tylko na papierze jej mezem) dominuje rutyna i brak orgazmu. A to jest bardzo powazne zaniedbanie. Dlatego tez zdecydowalem wraz z Krysia, ze bede jej przewodnikiem na tych wakacjach, przez najblizszy tydzien.

– Ty zas Andrzeju-rogaczu bedziesz sluchal i wykonywal moje polecenia. Przeciez dobrze wiesz, ze najwazniejsze jest to, aby twoja zona byla szczesliwa i spelniona. Wiem, ze nie tylko ty ale i Krysia macie ulegla nature. Na poczatku obydwoje bedziecie sie do mnie i do Roberta i Janka zwracali „per Pan”.
– Andrzeju.. ty bedzie nazywany ciota, rogaczem itd. A Kryska dziwka, szmatka, kurewka i innymi wulgarnymi epitetami. Czy pasuje wam to? Jaka jest decyzja? – zapytal Pan Adam.
– Oczywiscie, zgadzamy sie! – wykrzyknela moja podniecona zona, nie dajac mi dojsc do slowa.
– Ok, to bylo twoje ostatnie decydujace slowo dziwko! Od tej chwili wasze malzenstwo przez tydzien nalezy do mnie.

Po tych slowach pan Adam podszedl do mojej zony i zaczal sie z nia wulgarnie calowac. Krystyna szybko odwzajemniala lubiezne i mokre pocalunki. Pan Adam przestal ja calowac i rozkazal:
– Teraz pocalujesz sie z moimi przyjaciólmi.
Pierwszy podszedl Robert, chwycil ja w pasie i wsadzil jezyk gleboko do ust mojej zony. Potem Jan który dodatkowo zlapal ja za posladek. Bylem zawstydzony… ale i nieziemsko podniecony.
– Starczy tego lizania – powiedzial pan Adam. – A teraz dziwko ukleknij, wyjmij kutasy moim przyjaciolom i obciagnij im ze spustem na swoja kurewska buzie.

Gdy Krysia znalazla sie na kolanach Robert i Jan podeszli do mojej zonki i zaczeli ja obmacywac. Robert zajal sie jej duzymi, mlecznymi piersiami – sciskal je, calowal, ciagnal palcami za sutki, az kapalo z nich mleko. Jan natomiast kucnal obok Krysi i palcami penetrowal jej cipke. Obaj przy tym wulgarnie ja komentowali.
Wreszcie staneli obok jej twarzy, praktycznie ocierajac sie prezacymi sie w spodniach kutasami o twarz mojej zony. Krysia zaczela niepewnie sciagac spodnie Robertowi na co odezwal sie Jan:
– No dawaj dziwko! Przeciez widzialas juz chuja, szybko bo mój tez czeka!

Krystyna sciagnela mu spodnie i slipki… penis Roberta juz byl postawiony a z jego glówki lekko sciekal preejakulat. Krysia po wyciagnieciu penisa Roberta, zaczela odpinac rozporek spodni Jana. Penis Jana równiez byl podniecony i mocno stal. Pan Adam powiedzial:
– Ssij dziwko, bo od dzisiaj taka jest twoja rola. Oni maja sie spuscic.
Oba penisy prezyly sie i widac bylo ze glówki sa mokre od meskich soków. Moja zona kleczala w samych ponczoszkach i trzymala lewa reka penisa Roberta a prawa Jana. Powoli zsuwala napletki tak, ze ich glówki sliskie od sluzu co chwila znikaly i pojawialy sie. Krysia kleczala pomiedzy nimi, a ja stalem z boku i mialem zgodnie z poleceniem tylko koszulke… Cala ta sytuacja mnie podniecala i mój kutas takze stal niczym maszt…

Pan Adam jak rezyser patrzyl na wszystko z dystansu. W pewnym momencie Robert zlapal Krystyne za glowe i przylozyl penisa do jej ust:
– Bierz dziwko do ust! Zostalas stworzona do tego.
Krystyna powoli je otworzyla i Robert wysunal swojego nabrzmialego czlonka jej usta. Nie do konca, ale widac bylo ze Krysia sie lekko krztusi:
– Szmata jeszcze nie miala porzadnego kutasa? Niemozliwe! – powiedzial Jan i równiez przesunal sie do jej twarzy.
Zona zmienila w ustach penisy i reka walila Robertowi, a Janowi obciagala. Pan Adam podszedl do niej i zaczal ja dotykac po ramionach, piersiach i wielkim ciazowym brzuchu. Kiedy doszedl do jej lona wsadzil wskazujacy palec i powiedzial:
– W ten weekend ta pizda nalezy do mnie i zloze tam swoje nasienie.

-JAKO OSTATNI SPUSZCZE SIE W TA KURWIA PIZDE PRZED PORODEM.

Na te slowa podniecona Krysia az przestala obciagac Janowi, który bardzo szybko ponownie wlozyl jej kutasa w usta mówiac:
– Ssij dziwko, nie ociagaj sie suko!
Stalem z boku i bezradnie patrzylem jak moja seksowna zona, w samych ponczoszkach, obciaga penisy dwóm obcym panom. Robert i Jan przyblizyli sie do siebie tak ze Krysia miala teraz w ustach dwa penisy jednoczesnie. Widac bylo ze sie krztusi ale stara sie by obaj panowie byli zadowoleni. Pan Adam wlozyl w tym czasie w jej cipke juz dwa palce. W pewnym momencie zauwazylem ze moja zona ma na palcu obraczke… To byla u niej rzadkosc w ostatnich miesiacach.

Zauwazyli to tez panowie. Robert powiedzial:
– Dziwka ma obraczke, to idealnie!
Na twarzy Jana bylo widac ze jest juz blisko konca i zaczal mocniej oddychac… W slad za nim Robert równiez zaczal wydawac odglosy zadowolenia.
– Suko zdejmij swoja obraczke z palca i polóz ja na prawej dloni. Panowie zaleja sperma symbol waszego malzenstwa – rozkazal mojej zonie Pan Adam.

Pierwszy doszedl Jan, jego penis zaczal wypluwac nasienie na prawa dlon Krystyny i znajdujaca sie tam obraczke slubna. Biala sperma wyplywala z kutasa mezczyzny i zalewala pierscionek. W slad za kompanem, Robert równiez zaczal sie spuszczac do dloni mojej zony…
Po chwili sperma zalala calkowicie jej dlon, tworzac male jeziorko w którym plywala jej zlota obraczka. Symbol naszego malzenstwa zostal zbrukany…

– Brawo! Dziwka wlasnie obciagnela porzadnie kutasy!! Teraz wylów obraczke… oo tak, brawo. I wyliz obraczke do czysta z nasienia. Taaak, dobra dziwka, liz obraczke.
– A co mam zrobic z reszta spermy, która mam w dloni? – zapytala moja ciezarna zona.
– Reszte spermy… wetrzyj kurwo w swój wielki ciazowy brzuszek. Dokladnie tak, grzeczna suka, wcieraj brudna sperme w swój brzuch dziwko!

Robert i Jan w czasie gdy Krysia wcierala sperme w swój ciazowy brzuszek podeszli do niej znowu i wytarli swoje brudne penisy w jej wlosy…
– Dobra suka, a teraz idz sie wykapac, bo ja zamierzam zyc w ten weekend z toba jak maz i zona. Chce zony, a nie brudnej dziwki, wiec idz sie umyc suko – rozkazal pan Adam.
Tuz przed wyjsciem i powrotem do zon Jan i Robert prowadzili luzna rozmowe z panem Adamem:
– Zerznij te szmate, bo kurwa ma niesamowity potencjal. Teraz nie damy rade bo zony czekaja, ale nastepnym razem jak sie uda to zostaniemy dluzej.
Kiedy wyszli pan Adam podszedl do mnie i powiedzial:

– JAK MAM BYC MEZEM TEJ KURWY, TWOJEJ PUSZCZALSKIEJ ZONKI, TO DAJ MI SWOJA OBRACZKE LOSIU!

Bylem zszokowany, ale wykonalem pokornie to polecenie i oddalem moja obraczke, która Pan Adam zalozyl na swój palec. Czulem sie jak obdarty z godnosci…
– Zrobiles cioto zakupy bysmy nie musieli przez weekend wychodzic?
– Tak, wszystko jest gotowe. Moze sie Pan skupic na kopulowaniu z moja ciezarna malzonka.
Krystyna w tym czasie wyszla z lazienki po prysznicu. Zona natychmiast zauwazyla brak obraczki na moim palcu.
– Ten rogacz bedzie naszym sluga, a ja bede twoim mezem Krystyno. W ten weekend dopelnimy nasz zwiazek i bedziemy sie pieprzyli jak króliki.
Przeszlismy we trójke do pokoju. Krystyna po kapieli zalozyla te same cieliste ponczochy samonosne i koronkowa koszulke. Ja stalem obok fotela, calkiem nagi. Pan Adam siedzial na nim.

– Umylas brudna suko zeby ze spermy moich przyjaciól?
– Tak, prosze Pana – odpowiedziala moja zona i otworzyla usta pokazujac Panu swoje uzebienie.
Pan Adam kazal mojej zonie sie przebrac i zalozyc… biala sukienke majaca imitowac suknie slubna. Obydwoje bylismy zdziwieni, ale w koncu zgodzilismy sie, ze bedziemy wypelniac zadania Pana Adama. Troche trwalo zanim zonie udalo sie przebrac w d**gim pokoju, gdzie mielismy walizki i ubrania. Ja asystowalem jej i pomagalem. Pod „suknia slubna” miala jedynie biale samonosne ponczochy.
Krysia wygladala przesliczne, tak jak w dniu naszego slubu. Wtedy gdy obiecywala mi wiernosc i uczciwosc malzenska…

Pan Adam kazal mi przyprowadzic ja do pokoju gdzie wciaz siedzial na fotelu.
– Jestes kurwo teraz moja, wiec masz mi sie oddac tak jak tego bede chcial. Wygladasz seksownie. Ale pamietaj ze to ja mam obraczke twojego zalosnego meza. To ze mna ciezarna suko masz dzis noc poslubna.
Pan Adam podszedl do niej, objal moja zone w pasie, a nastepnie zaczal calowac ostro w usta. Jednoczesnie jego prawa reka ugniatala przez suknie jej posladki a lewa piersi. Wiedzialem ze moja zona bedzie dzisiaj zerznieta i to w „sukni slubnej”. Pan Adam nie przestawal obmacywac mojej zony, a ona z bezsilnosci mu sie poddawala. W pewnym momencie zsunal ramiaczko z jej prawego ramienia i ukazala sie jej nabrzmiala od mleka piers. Brodawka byla twarda, sutek stal na bacznosc, a z niego kapalo kropelkami mleczko.

– Widzisz losiu? Twoja ciezarna zoneczka ma wielka ochote na zerzniecie!
Chwycil ja za wlosy i odgial glowe do tylu jednoczesnie sciagajac d**gie ramiaczko tak, ze ukazala sie jej d**ga piers równie podniecona co pierwsza. Trzymajac ja za wlosy, d**ga reka ugniatal coraz mocniej jej wielkie, dojne cycuszki. Moja podniecona zona oddychala mocno. Kilka razy pan Adam w zdecydowany sposób uderzyl jej cycki plaska dlonia powodujac okrzyki bólu u zony. Piersi mojej pani byly podniecone i a sutki twarde od ostrych pieszczot pana Adama. Pan Adam gwaltownie obrócil moja zone i mocno przyciagnal ja do siebie. Teraz dlonmi chwycil jej cale piersi i równie mocno ugniatal, a sciskajac powodowal, ze mleko z cycków wrecz tryskalo na podloge hotelowego pokoju.
Jej brodawki byly mocno pobudzone, a skóra wokól nich czerwona od mietoszenia i uderzen. Po kilku chwilach, pan Adam pchnal moja zone na kanape tak ze jej górna czesc ciala byla na tapczanie, a kolanami kleczala na podlodze.

– Najwyzsza pora zobaczyc jaka klacz ma dupe i pizde. Nie moge posiasc tej dziwki za zone bez wczesniejszego przetestowania jej kurwich dziurek.
To mówiac podciagnal jej suknie slubna tak wysoko, ze ukazaly sie jej nogi ubrane w biale ponczochy i nagie posladki. Pan Adam prawa reka dociskal jej twarz do lózka, a lewa dal kilka klapsów w dupe. Kiedy posladki Krysi byly juz czerwone, bez okazywania mojej zonie czulosci wsadzil palce w jej pochwe. Widzialem ze Krystyna próbowala protestowac jednak pan Adam byl silnym, mlodym mezczyzna który mocno dociskal ja do kanapy.
– Choc tutaj rogaczu i sciagnij mi spodnie i slipki. Nie moge puscic rekoma tej suki, bo by mi sie wyrwala.
Poslusznie, jakby w transie, podszedlem i najpierw zdjalem mu spodnie a potem majtki. Jego penis byl zylasty i sterczal.
– Na co losiu patrzysz? Tak duzego chuja nie widziales? Chyba nie jestes pedalem?
– Nie, nie jestem.
– To trzymaj teraz te dziwke, swoja zone, abym nabil te kurwe na porzadnego chuja.

Kutas pana Adama na czubku byl juz mokry od sluzu. Bardzo szybko wniknal w cipke mojej zony.
– Dobra, a teraz odejdz z boku i popatrz jak sie pierdoli te kurwe, twoja zone.
Trzymajac Krysie prawa reka lewa pomagal sobie, aby idealnie wychodzic i ponownie wbijac sie w pochwe mojej zony. Po kilku minutach przytknal penisa do jej analnej dziurki, ale na chwile zatrzymal sie. Krystyna zrozumiala co sie zaraz stanie i w ostatnim odruchu chciala sie wyrwac. Jednak pan Adam mocno ja trzymal. Zdolala tylko powiedziec:
– Prosze…. Nieeeeee, bo ja tam nikogo nie mialam – ponownie klamala na temat seksu analnego moja zona. Doskonale wiedziala, ze facetów podnieca mysl, ze rozdziewiczaja dupke mojej zony.

Pan Adam zasmial sie:
– Od dzisiaj, az do konca urlopu twoja dupa, pizda i drogi rodne naleza do mnie!! I to ja bede decydowal kto ci w pizde bedzie wchodzil, kto bedzie cie jebal w dupe i kto bedzie spuszczal sie do którejs z tych dziur. Ja dzis wyrucham cie w dupsko, ale tak jak obiecywalem spuszcze sie do twojej zaplodnionej juz pizdy.
Po tych slowach od razu, jednym pchnieciem wsadzil swojego penisa do oporu w dupke mojej zony. Krystyna krzyknela z bólu, ale nie mogla wyrwac sie z jego trzymania. Widzialem jak penis pana Adama rozpychal ciasna analna dziure mojej malzonki. Wchodzil gleboko w jej nieprzygotowanego anusa i za kazdym pchnieciem moja zona az krzyczala. Po kilkunastu takich pchnieciach zauwazylem jednak, ze z jej pochwy wyplywaja soki podniecenia, a ona sama krzyczy bardziej z podniecenia niz z bólu jebanej dupy.

Po kilku minutach pan Adam zaczal zwalniac i mocniej oddychac, az w pewnym momencie wyjal kutasa z dupy Krystyny, wlozyl do jej pochwy. Poruchal jeszcze chwile jej pizde i zastygl. Widac bylo po jego nabrzmialych jadrach, targanych skurczami, ze wypróznia je z nasienia wprost do cipeczki mojej ciezarnej zony. Po chwili wyciagnal z niej penisa. Z jej pochwy od razu zaczela wyplywac sperma pana Adama zmieszana z sokami mojej zony.

Zaraz po wyjsciu z pochwy mojej zony powiedzial:
– Dziwka spisala sie. Moge zostac jej mezem do konca weekendu. Niech suka sie umyje i przyjdzie do mnie do lózka. Pora spac. A ty losiu bedziesz spal na fotelu w d**gim pokoju.
Pomoglem Krysi wstac, gdyz nie mogla utrzymac sie na nogach po ostrym seksie z panem Adamem. Wzdluz jej ud, brudzac ponczochy, wyplywalo nasienie pana Adama. Zona umyla sie przy mojej pomocy, a pózniej zaprowadzilem ja do naszego lózka gdzie spal juz pan Adam. Krystyna nago polozyla sie obok niego i wtulila. Nic nie mówilismy. Ja zamknalem drzwi od sypialni, wyszedlem do d**giego pokoju i nagi usadowilem sie w fotelu. W powietrzu wciaz czuc bylo seksem.

******************************
POWRÓT TAKSÓWKA DO WARSZAWY

Kilka czerwcowych dni w Mielnie minelo bardzo szybko i nadeszla pora powrotu do stolicy. Adam czule pozegnal sie z Krystyna, a zanim wsiadla do taksówki szepnal jej na ucho:
– Przygotuj sie na erotyczna niespodzianke. Zamówilem specjalna taksówke. Zegnaj suczko!

Krystyna zrobila sie az czerwona na twarzy. Wsiadla do taksówki i spojrzala na kierowce. Zdziwiona zobaczyla ponad 60-letniego dziadka… „To ma byc ta niespodzianka? Chyba mlodemu cos sie pomylilo” – pomyslala kobieta.

Podróz mijala spokojnie, wiec z czasem Krystyna zapomniala o slowach Adama. Gdy dojechali pod swoja warszawska posesje Krystyna wysiadla pierwsza i weszla do domu. Andrzej zaplacil za kurs i takze wszedl do swojego mieszkania.
Nagle drzwi ich domu sie otworzyly, a po chwili stary taksówkarz byl w salonie.

– O co chodzi ? – zapytal zdziwiony Andrzej.
– O to kurwa chodzi, ze zapomnieliscie zaplacic – powiedzial wzburzony staruch.
– Co pan gada, zaplacilem tysiac zlotych kilka minut temu – odrzekl Andrzej, a tymczasem Krystynie przypomnialy sie slowa Adama o erotycznej niespodziance.
– Wlasnie, zlotych! Tymczasem kurs jest liczony w euro! Nalezy sie tysiac euro frajerze, jak nie wierzysz to spójrz na szybe mojej taksówki, tam jest cennik! – warczal jak wsciekly stary taksówkarz.

– Prosze zaplac mu mezu – powiedziala Krystyna do meza.
– Nie mam tyle przy sobie… skad wezme 3 tysiace zlotych? Zreszta to zlodziejstwo! – jeknal zrozpaczony profesor.
– Macie zaplacic albo wezwe policje – krzyczal ‘zlotówa’.
– Hmm to moze ja Panu zaplace… w naturze? Co Pan na to Panie taksówkarzu? – Krystyna zaczela zblizac sie do kierowcy krecac kokieteryjnie dupeczka.

– Ma Pan ochote wyruchac ciezarna mamuske na oczach jej meza i w ten sposób odebrac zaplate za kurs?
– Nooo… pewnie, ze mam. Takie zalatwienie sprawy to rozumiem. Pan Adam, który zamawial kurs, wspominal cos o puszczalskiej zoneczce, ale gdy zobaczylem kurwo, ze jestes w ciazy to nie liczylem, ze to sie uda.
– W ciazy mam jeszcze wiekszy apetyt na duze kutasy. Mam nadzieje, ze Pan ma duzego chuja?
– Pewnie ze mam duzego fiuta i z checia spuszcze ci sie suko do twojej zaplodnionej szpary.
– Wiec mówi Pan, ze nasmaruje mnie Pan w srodku? Uzupelni mi Pan poziom oleju? Wtrysnie mi go pan tam do dziurki? – Krystyna zapytala i pokazala paluszkiem na swoja wystawiona juz pupe.

Stary facet zaczal sie rozbierac i szykowal sie na zerzniecie ciezarnej mezatki. Krystyna wstala:
– Moze przejdzmy tam… o tam – pokazala na sypialnie na pietrze.
Chwycila taksówkarza za reke i zaczela prowadzic do swojej sypialni. Andrzej westchnal i poszedl za nimi na góre.
Krystyna po chwili juz byla na lózku, ukleknela i wypiela swoja pupke do rzniecia w góre. Stary facet przykucnal za nia…

Zona Andrzeja wiedziala, ze zaraz w nia wejdzie, ze zaraz jego stara pala bedzie slizgac sie w jej cipce… Jaka to niezwykla odmiana po calym roku pieprzenia sie z mlodymi uczniami, lub góra 30-latkami z policji.
I wówczas zdarzylo sie cos swiadczace o tym, ze Adam skrzetnie to zaplanowal i dokladnie poinstruowal taksówkarza jak ten ma zakonczyc wakacje Krysi i Andrzeja:

Staruch chwycil kobiete jedna reka za nadgarstki, d**ga chwycil jej palce i zdjal jej obraczke. Wsunal obraczke delikatnie w zaplodniona cipke, tuz na sam jej poczatek. Nastepnie przylozyl swojego starego kutasa do jej sromu , poczul na nim, na swoim czubku jej obraczke i wtedy wszedl w nia, wsunal sie w nia. Jej obraczka, jej slubna obraczka razem z jego twardym penisem znalazla sie gleboko w jej srodku, popchal ja gleboko do wnetrza cipy Krystyny.

– Tyyyyy… gnoju!! – krzyknela Krystyna do niego udajac przed mezem irytacje, a jednoczesnie sama siebie nakrecajac.
– Ty stary gnoju!! Jak smiesz, jak smiesz, nie dosc, ze rzniesz mnie w moim malzenskim lozu, w lózku które kupil mój maz, to jeszcze ta obraczka… ty sukinsynie, ty sukinsynie, malo ci, malo??! – mówila, a facet zaczal ja posuwac.
Stukal jej cipke i jej obraczke w srodku, trzymal mocno za nadgarstki i rznal ja. Taksówkarz popatrzyl na Andrzeja, ten siedzial jak wryty, nie wiedzac co robic. Rogacz wiedzial, ze kierowca spusci sie za jakis czas do cipki i ze zaleje swoim nasieniem symbol zwiazku, symbol ich malzenstwa.

Gosc powoli pukal zone profesora, kleczal z tylkiem wystawionym w góre i jezdzil w niej powolutku. Puscil jej nadgarstki, wiec Krystyna wyprostowala lokcie i zaparla sie dlonmi o szczebelki lózka.
– Widzisz mezu? Widzisz jak musze placic za kurs bo ty nie masz pieniedzy? – powiedziala do Andrzeja.
– Widzisz jak mnie posuwa swoja stara zylasta pala… twoja ciezarna zone, twoja slubna… masz obraczke na sobie, masz? – zapytala i popatrzyla na dlon meza.
– Dawaj – powiedziala i chwycila go za reke.
Zdjela obraczke i polozyla na swoim tylku…
– Nie ma tak dobrze, nie ma – powiedziala do Andrzeja. – Nie jestem przeciez sama w tym zwiazku, prawda ? – dodala.

Stary facet wiedzial o co jej chodzi, chwycil obraczke Andrzeja i wysunal z Krystyny swojego kutasa. Chuj byl sliski i wilgotny, przylozyl do swojego czubka obraczke meza i wsunal sie wraz z nia w cipe nauczycielki. Znów ja posuwal, znów ja rznal… oraz dwie slubne obraczki.
– Poziom oleju jest u Pani ok – powiedzial staruch do zony. – Ale jest cos co trzeba zrobic, nie wiem czy Pani sie zna, ale maz na pewno bedzie wiedzial o co mi chodzi… Wiec moim zdaniem trzeba przesmarowac pierscienie, te na tloku, maz chyba wie o czym mówie – mówiac to polozyl swoje dlonie na jej sterczacym tylku i przyspieszyl.
Krystyna mocniej sie zaparla, jej podniecenie roslo.

– Pierscienie… oooo taaaak… taak!! – mówila milfetka. – O tak, pierscienie, przesmarowac, dobrze, dobrze, o tak, niech pan to zrobi, niech zrobi solidnie… bardzo prosze, wiem ze to bedzie dodatkowo kosztowac, wiem, ale to konieczne skoro fachowiec to mówi, konieczne. Maz sie na tym nie zna, nie zna, wiec, o tak, o tak, wiec, prosze, prosze je….. taaaaaak, wlasnie taaaaaaaak!!!
Taksówkarz rznal ja, trzymal dlonie na jej pupie i rznal jej cipke, jej zgrabny, sterczacy w górze tylek.
– Mój maz, mój slubny, bedzie panu wdzieczny za to. Bedzie bardzo wdzieczny, ze doprowadzi mnie pan do stanu uzywalnosci przed porodem… doprowadzi mnie Pan, prawda? – zapytala, a facet przytaknal.

– Jestem taka potulna suczka, taka potulna – mówiac to przesunela zlaczone nadgarstki nad glowe. – Prosze, dla pana, to dla pana – jego rece powedrowaly w strone jej glowy, chwycil ja mocno, jej nadgarstki nad glowa, az pisnela, pociagnal ja lekko w swoja strone i stukal.
– Nasmarowac pierscienie, nasmarowac…. taaaaak, wlasnie tak!! – krzyczala podniecona nauczycielka.
Taksówkarz wciaz pukal zone profesora, ale juz nie trzymal jej za rece. Popatrzyl w góre, zobaczyl cos i usmiechnal sie. Jego stare rece powedrowaly nad lózko, na sciane. Zdjal zdjecie… zdjecie slubne w oprawie… polozyl je na tylku Krystyny i dalej ja stukal. A kobieta dochodzila.

– Mezu… mój mezuuuuu… on, ten starszy pan…. starszy pan, taaaaak, taaaaak, on… – orgazm sie zaczal.
– On tak dobrze, tak cuuuuudownie…. jego twardy penis, taki twardy…. nasze malzenstwo, nasze zdjecie na mojej pupie…. on je rznie!!!

– CHUJ TEGO STARSZEGO TAKSÓWKARZA ZERZNAL WLASNIE NASZE MALZENSTWO! ON ZERZNAL NASZE OBRACZKI SLUBNE W MOJEJ CIPCE!!

– Taaaak…. zerznal je, zerznal tu i teraz… tu w naszym lozu… zerznal mnie… o taaaak, taaak cuuuudownie!!! – Krystyna szczytowala i wyla.
– Prosze, te pierscienie… pierscienie nasmarowac dokladnieeee!! – orgazm sie konczyl.
Staruch wysunal swojego penisa z jej wnetrza, wlozyl w jej zerznieta cipke dwa palce i wyciagnal przeruchane malzenskie obraczki…

Polozyl je na slubnym zdjeciu Krysi i Andrzeja i wszedl w 40-letnia kobiete ponownie, gwaltownym ruchem i od razu zaczal ja mocno posuwac. Krystyna az pisnela z rozkoszy – zaczal sie d**gi orgazm. Facet stukal zone profesora, az ta piszczala i juz nic nie mówila. Starszy pan tez dochodzil, byl blisko… po chwili wysunal sie z niej, przylozyl czubek swojego chuja do obraczek, które lezaly na slubnej fotce i trysnal obficie swoja sperma…

– Prosze spryskac nasze malzenstwo, prosze to zrobic, blagaaaam – Krystyna jeczala – Zlej je, zlej blagam!!!
Taksówkarz zlal wiec sperma obraczki, zlal tez i zdjecie! Byla na nim w bialej slubnej sukni, a on spryskal je swoja sperma. Krystyna milczala i kleczala wciaz z tylkiem do góry. Wreszcie rozpoczela monolog pocierajac paluszkiem swoja lechtaczke:
– Prosze pana mam nadzieje, ze taka zaplata Panu wystarczy? – powiedziala Krystyna.

– Bede pana prywatna dziwka… tak bede Pana dziwka! Zadzwoni Pan do mnie kiedy zechce, nawet w godzinach mojej pracy, a maz przywiezie mnie na postój taksówek. Wsiade do pana auta, pojedziemy do lasu, maz swoim autem pojedzie za nami. Zatrzymamy sie i zerznie mnie pan tak dobrze jak teraz, zerznie mnie Pan w lesie na masce swojego samochodu, kiedy tylko zechce, a mój maz bedzie siedzial w aucie i patrzyl jak Pan mnie pieprzy. Na sam koniec spusci sie Pan we mnie, po wszystkim wsiade do auta meza, na tylne siedzenie, spuszcze majtki w dól, podciagne spódniczke do góry i rozchyle nogi.

– Maz ustawi swoje lusterko tak aby to widzial, aby widzial co Pan mi zrobil, bedzie jechal i patrzyl w moja cipke, moje nogi beda szeroko rozchylone. Maz bedzie widzial moja zerznieta cipke, bedzie widzial ze moja pizda jest biala, bedzie cala z pana spermy, chce Pan?! Chce Pan tego?!
Chuj starszemu facetowi juz nie stawal, ale podniecony wladowal swoje palce w cipe Krystyny i ostro ja rznal trzema srodkowymi palcami. Sluchajac monologu suki podniecil sie mocniej i coraz brutalniej robil jej palcówke.

– Dooooobrze – wyjeczala Krystyna. – Ale mam prosbe, mam drobna prosbe… Pan juz zerznal moje malzenstwo, prosze wiec to zrobic do konca… – mówiac to chwycila dlon taksówkarza, zalozyla mu na dwa palce obie ospermionej obraczki i ponownie wsadzila do swojej pizdy.
Stary facet rznal juz nie tylko jej cipke, posuwal tym razem palcami, malzenskie obraczki wewnatrz pochwy kobiety.
– Prosze to zrobic mocnoooo!! Dla mnie i dla mojego meza – mówila Krystyna.

– Prosze zerznac palcami to moje pieprzone malzenstwo, prosze je rznac bez litosci – dziadek stal za Krysia, która miala trzeci orgazm i stukal ja paluchami coraz to mocniej, gdyz sam byl juz niesamowicie podniecony.
Po chwili przerwy Krystyna popatrzyla sie na meza przytomniejacymi oczami, orgazm minal.
– Niesamowita dziwka z pana zony… niesamowita… – wystekal dziadek zdejmujac z palców obraczki Krystyny i Andrzeja.
Nastepnie wzial swoje ubranie, pomachal Andrzejowi tysiacem zlotych i wyszedl.

*********
Godzine pózniej.

Malzenstwo rozpakowalo swoje bagaze, wzieli tez prysznic – Andrzej po podrózy, a Krystyna po seks-zaplacie taksówkarzowi za kurs znad morza. Maz uznal, iz warto porozmawiac z zona:

– Krysiu… dobrze spedzilas czas na morzem? Wypoczelas na urlopie?
– Tak, mezu. Bylo bardzo milo. Dzisiaj takze… Bardzo sympatyczne i zaskakujace zakonczenie urlopu. Hmmm musze napisac smsa Adamowi i podziekowac za ten pozegnalny prezent.
– No wlasnie… Pozegnalny… Bo chyba juz pora odpoczac i… przerwac te seksualne orgie – Andrzej zebral sie wreszcie na odwage. – Wkrótce Krysiu rodzisz i chyba trzeba sie na to przygotowac. Kiedy masz termin?

– Termin mam wyznaczony za 7 dni… I zgadzam sie. Przyda mi sie odpoczynek… przed wyjazdem do Niemiec.
– Cooo? Jakim znowu wyjazdem? Kiedy chcesz jechac do Niemiec i po co?
– Jak to po co, gluptasie? Za 5 dni pojedziemy do Niemiec, gdyz tam urodze dziecko – Krystyna usmiechnela sie do zdezorientowanego meza.
– Ale… jak? Czemu… Dlaczego masz urodzic w Niemczech, a nie w Warszawie? – jakal sie zaskoczony profesor.

– Mezu… pamietasz moja kwietniowa wycieczke szkolna? Pamietasz…? Hmm na pewno pamietasz moja brutalna orgie z murzynami z klubu BDSM! (*** Wakacje cz.22 ***) Potem przeciez zawiezli mnie w nocy do czarnego ginekologa, zeby zobaczyl czy z ciaza wszystko jest ok.
– Pamietam… tak, widzialem to na video… – bakal Andrzej.
– No wlasnie. I wówczas czarnoskóry ginekolog zaproponowal mi, abym urodzila bekarta pod jego okiem, wlasnie w tym klubie BDSM. Kilka dni temu dzwonilam do pana doktora i zaklepalam termin. Bardzo sie ucieszyl, ze odbierze mój poród, ja zreszta tez nie moge sie doczekac. Bo… podobno niektóre kobiety osiagaja orgazm podczas porodu. Czytalam o tym w necie. Mysle, ze murzyni w klubie BDSM pomoga mi go osiagnac. Mam nadzieje, ze bedziesz ze mna mezu w trakcie porodu w Niemczech? Bedziesz towarzyszyl swojej puszczalskiej zonie, gdy bedzie rodzila bekarta wsród murzynów? – nakrecala sie Krystyna.

– Ja… to znaczy… – jeczal zaszokowany Andrzej. – Taaak.. bede z Toba kochanie zawsze… Jesli tego pragniesz, to pojedziemy do Niemiec… abys tam urodzila…
– To swietnie. Juz sie nie moge doczekac tych murzynów… znaczy sie… porodu. Zapowiada sie bardzo ostra zabawa – Krystyna usmiechnela sie i wyszla z kuchni do sypialni, zostawiajac kompletnie rozbitego Andrzeja sam na sam z jego myslami.

***Opowiadanie znalezione w necie + moje liczne modyfikacje***

Bir yanıt yazın

E-posta adresiniz yayınlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir