Ach te nadmorskie ceny…

Ach te nadmorskie ceny…
Wreszcie znalazlem! Z zewnatrz wygladalo to jak zwykle toalety. Niewielki, niewysoki budynek z szarych, nieotynkowanych pustaków nie wyróznial sie niczym szczególnym. Byly tam cztery wejscia obok siebie, jedno z napisem “obsluga”, latwo mozna bylo sie domyslec, ze sa tu obok siebie trzy toalety i pomieszczenie dla “babci klozetowej”, która sprzatala i przyjmowala po kilka zlotych za skorzystanie.

Zaczalem rozgladac sie za osoba, której trzeba zaplacic, ale bardzo mi sie juz chcialo, a drzwi obslugi byly zamkniete. Trudno, pomyslalem ze zaplace pózniej albo wcale. Spróbowalem otworzyc srodkowe drzwi, ale byly zamkniete. Wybralem najbardziej skrajne i one puscily. Pomieszczenie bylo ciemne, na górze zwisala tylko jedna lysa zarówka niedajaca zbyt wiele swiatla… Fakt, za taka obskurna toalete wcale nie powinno sie placic. Chcialo mi sie tylko sikac, ale nie bylo pisuaru, wiec skorzystalem z sedesu. Uff, wreszcie, juz balem sie, ze nie zdaze. Po skonczeniu zaczalem kierowac sie w strone drzwi i w tym czasie juz na spokojnie omiotlem wzrokiem to niewielkie pomieszczenie. Pisuar, którego nie znalazlem, chyba jednak kiedys byl – wygladalo jakby go wymontowano – w scianie byl jakis wyciety okragly otwór ale wygladal na zabity deskami z d**giej strony. Na scianie z nieobecnym pisuarem wisiala jakas szafka. Troche dziwne… ale pomyslalem, ze to pewnie miejsce na papier toaletowy. No nic, pora wracac na plaze…

Podszedlem do drzwi, zdjalem prowizoryczny haczyk blokujacy drzwi od srodka i siegnalem do klamki. Otworzylem drzwi i serce mi zamarlo. Nie spodziewalem sie, ze ktos bedzie stal za drzwiami, dlatego ciemna postac za progiem wywolala u mnie wzdrygniecie i szybsze bicie serca. To nic, po prostu nie bylem gotowy, to normalna reakcja ciala.

– Przepraszam… – powiedzialem, chcac wyjsc z kibla, ale ktos kto stal w drzwiach ewidentnie nie chcial mnie przepuscic. Drzwi otworzyly sie szerzej, do srodka wpadlo wiecej swiatla i moglem lepiej przyjrzec sie facetowi, który stanal tak, zebym nie mógl wyjsc. Byl to rosly mezczyzna, na oko okolo piecdziesiatki ale zniszczony zyciem. Wygladal na pirata… doslownie! Opalona, pomarszczona skóre na mocno umiesnionych rekach “zdobily” wyblakle troche tatuaze. To troche glupie, ze w takiej sytuacji zwracalem na to uwage ale tak – jego tatuaze przykuwaly wzrok. Bylo tam nagromadzenie róznych wzorów, ale wszystkie kojarzyly sie wlasnie z piratami i zeglarzami. Byly tam rózne kotwice, starodawne pistolety i – jak to na wilka morskiego przystalo – syreny. Ale nie zwykle syrenki, tylko wulgarne syreny z wielkimi cyckami.  

– Co ty tu robisz? Kto pozwolil ci tu byc? – Uslyszalem ochryply glos. Nie za bardzo wiedzialem co powiedziec, w toalecie zwykle zalatwia sie potrzeby… jak tu odpowiedziec na takie pytanie?
– Ja przepraszam… ja… – wydukalem – chcialem tylko skorzystac z toalety, a nie bylo komu zaplacic…
– Jak to nie bylo?! Bylem tu caly czas! – wychrypial pirat prosto w moja twarz, “aromatem” piwa i tytoniu  – ten kibel jest platny! Plac albo dostaniesz wpierdol!
– Oczywiscie – odpowiedzialem – ile sie nalezy? 

Oczywiscie bylem przygotowany na taka sytuacje. Z niewielkiej kieszonki w spodenkach wyciagnalem piec zlotych i podalem mezczyznie.

– Wiecej! – wycedzil przez zeby – za tyle to mozesz sie odlac w krzakach!
– Nie mam wiecej – powiedzialem, szczerze mówiac bedac coraz bardziej przestraszonym – Przepraszam pana, ja jutro przyniose i oddam ile trzeba, nawet dzisiaj jeszcze doniose! Ile jeszcze potrzeba? Dziesiec zlotych? Dwadziescia?

Nie chcialem wdawac sie w dyskusje, chcialem zaplacic mu ile trzeba i juz. Nawet jesli mialoby to byc duzo za duzo. Balem sie juz, ze ta historia moze miec kiepskie zakonczenie.

To kosztuje trzy tysiace, gnoju! – Krzyknal mi w twarz. – Masz tyle??
Yyyy… nie…. nie mam – Powiedzialem cicho.  

Pomyslalem, ze musze sie stad szybko zmyc, bo ten facet naprawde przesadza. Naprezylem miesnie i rzucilem sie do skoku prosto w przestrzen pomiedzy nim a drzwiami. Wiedzialem, ze musze uciec, bo nie chce mi sie gadac z tym swirnietym piratem. Mój skok byl jednak równie szybki, co nieudany i bolesny. Mezczyzna szybkim ruchem uniósl noge tak, ze caly mój impet wyhamowal dokladnie na jego kolanie. Z góry zas spadla na mnie jego wytatuowana reka. Spadlem na ziemie wijac sie z bólu. Kulilem sie na podlodze, trzymajac sie za glowe, a z góry dochodzil do mnie jego chichot. Gdy otworzylem oczy i spojrzalem na agresora, on usmiechnal sie do mnie dziwnie lagodnie i powiedzial spokojnym tonem:

– Nie martw sie cwoku… odpracujesz. Wszystko odpracujesz. Z nawiazka…

Pirat zlapal mnie za ramiona swoimi zylastymi, nad wyraz silnymi rekami. Podniósl mnie z podlogi i wlasciwie wniósl z powrotem do kibla. Postawil mnie na ziemi. Jedna reka zlapal mnie za szyje, mówiac zebym nie próbowal zadnych sztuczek. Nie, nie mialem juz ochoty na zadne sztuczki. d**ga reka siegnal do szafki wiszacej na scianie z pisuarem i ja otworzyl. W glebi szafki byly rózne przegrody i haczyki na których wisialy rózne dziwne rzecz… Najpierw w oczy rzucilo mi sie cos w rodzaju bata z kilkoma koncówkami, obok na podpórce staly sztuczne czlonki, byly tez rózne sloiki, a na samym dole… co?… banany!

Moje zdziwienie mieszalo sie z przerazeniem, gdzie ja jestem, co ja tu robie i co sie ze mna stanie. To wszystko to byla jakas abstrakcja… baty i banany?! Naprawde? O co tutaj chodzi?! Z tego calego oszolomienia ugiely sie pode mna kolana ale silna reka na mojej szyi szybko kazala mi jednak utrzymac sie w pionie. 

– To tak, zebys mial obraz sytuacji – smiejac sie powiedzial pirat – spójrz tutaj.
To mówiac zlapal kabel zwisajacej z sufitu zarówki i nakierowal na sciane, w miejsce, gdzie powinien byc pisuar. Pchnal drewniana scianke zaslaniajaca wyciety otwór i moglem zobaczyc, ze jest to po prostu polaczenie z kabina obok (która byla zamknieta, gdy próbowalem sie wysikac).

– Jak sie zapewne domyslasz – powiedzial mezczyzna – to jest otwór wielkosci dupy… to miejsce, gdzie bedzie twoja dupa smieciu! I to twoja dupa odpracuje to, co jestes mi winien. A jesli chcesz znac szczególy, popatrz tutaj.

Pirat jeszcze raz zlapal za zarówke i tym razem nakierowal ja na wewnetrzna strone otwartych drzwi od szafki, do której wczesniej zagladalem. Wisiala tam jakas pozólkla kartka, do drzwiczek przytwierdzona pinezkami.

– Poczytaj sobie – powiedzial mój oprawca – a ja zaraz wróce i przygotuje cie do pracy.
Po chwili puscil mnie i szybko wyszedl z pomieszczenia. Nie spodziewalem sie tego i upadlem na ziemie w momencie gdy mnie puscil. Zebralem jednak sily i podnioslem sie, aby dowiedziec sie o co tutaj chodzi i co mnie czeka. Teraz ja przyblizylem zarówke do szafki i pelen napiecia zaczalem czytac co bylo tam napisane. 

Drogi kliencie.

To jest dupa do Twojej dyspozycji. Ponizej znajduja sie zasady i propozycje wykorzystania dupy oraz opis akcesoriów dostepnych w gablocie obok. Korzystaj i baw sie dobrze!

1. Dupa nie wymaga od Ciebie higieny ani zdrowia. Jesli chcesz, dla wlasnego poczucia komfortu mozesz uzyc prezerwatyw dostepnych w gablocie.
2. Codziennie (przed rozpoczeciem sluzenia) dupa zostaje wyczyszczona lewatywa. Pamietaj jednak, ze w dniu dzisiejszym, przed Toba mogly z niej korzystac inne osoby. Jesli chcesz, aby ponownie przeprowadzic czyszczenie dupy przed lub w trakcie jej uzycia, nacisnij dzwonek w celu przywolania obslugi.
3. Dupa zostala przytwierdzona tak, aby nie mogla sie ruszac. Nie ma wiec mozliwosci, aby sie krecila albo próbowala uciec.
4. Sciany sa wyciszone, aby halasy z zewnatrz lub jeki dupy nie psuly Ci komfortu zabawy. Nie ma mozliwosci bezposredniego kontaktu glosowego z dupa. Jesli uwazasz ze dupa zle sie zachowuje lub nie spelnia Twoich wymagan, wcisnij dzwonek w celu przywolania obslugi.
5. W gablocie znajduja sie zele nawilzajace, z których mozesz skorzystac dla swojego komfortu. Pamietaj, ze maja one sluzyc po to, aby Twoja zabawa byla przyjemniejsza, a nie zeby uprzyjemnic cokolwiek dupie.
6. W gablocie znajduja sie sztuczne czlonki i dilda róznej wielkosci. Mozesz wykorzystac dowolne z nich, w dowolnej kolejnosci, czestotliwosci i ilosci.
7. W gablocie znajduja sie pejcze i packi róznego rodzaju i róznej wielkosci, sluzace do zadawania róznego rodzaju bólu. Mozesz korzystac z nich w dowolnej ilosci, kolejnosci i czestotliwosci.
8. W gablocie znajduja sie pojemniki z róznymi substancjami spozywczymi, które mozesz wykorzystac do zabawy z dupa. Sa tutaj m.in. pikantne przyprawy na bazie ostrej papryki, owoce i warzywa (banany, marchewki, ogórki itp.), napoje gazowane, mleko, alkohol. Wszystko do Twojej dyspozycji.
9. W pomieszczeniu znajduje sie toaleta ale jesli chcesz mozesz uzyc dupy jako pisuaru.
10. W gablocie znajduja sie wzierniki ginekologiczne oraz lejki, jesli potrzebujesz, aby dupa byla bardziej rozwarta.
11. Dupa jest w pelni do Twojej dyspozycji, ma sluzyc Twoim potrzebom i zachciankom. Prosimy jednak, abys potraktowal ja tak, aby w przyszlosci byla w stanie posluzyc równiez innym lub kolejny raz Tobie.
12. W tej kabinie korzystasz z dupy. W kabinie po d**giej stronie dla naszych gosci jest tez dostepna morda, z której mozna korzystac w podobny sposób. Morda i dupa moga byc wykorzystywane w tym samym czasie w dwóch kabinach, przez rózne osoby.
13. Jesli jestes zadowolony z dupy, prosimy, polec ja swoim znajomym. 

C.D.N.

Bir yanıt yazın

E-posta adresiniz yayınlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir