Magiczny królik pomocnik

Magiczny królik pomocnik

Kupilem dziewczynie na imieniny dwa prezenty: kwiatki i wibrator.

Przy rodzicach wreczylem kwiatki, wibrator w jej pokoju.

Byla zachwycona d**gim prezentem. Od razu rozpakowala.

– To bedzie mój magiczny królik pomocnik – zazartowalem. – Jak bedziesz miec ochote, a ja nie bede miec sily, to bedzie dla ciebie jakas alternatywa.

Oboje myslelismy juz o tym samym.

– Moi rodzice ogladaja film z bratem, ale on moze w kazdej chwili tu wejsc na komputer – rzekla.

– Mam samochód – zasugerowalem.

Zalozylismy baterie. Wlaczyla sprzet.

Dotykala sie nim przez spodnie i majtki.

– Mmm… – westchnela. – Nie moge doczekac sie, kiedy go sobie wsadze… Jak przyjemnie…

– Dasz mi sprawdzic, jak wibruje? – zaciekawilem sie.

Przez chwile tez dotykalem sie, przez spodnie.

– Dziwne uczucie – ocenilem. – Raczej przyjemne, ale nie jakos szczególnie.

– Daj mi go! – rzekla stanowczo.

Znów przycisnela go sobie do krocza.

– Bardzo intensywnie to czuje… To cos zupelnie innego… Chyba jestem juz mokra!

– Jedzmy. Najpierw zrobisz sobie sama dobrze, a pózniej ja cie przelece. Porównasz.

Bylo lato, zalozylismy tylko buty i wyszlismy. Wsiedlismy do auta i skierowalismy sie w strone pobliskiego lasu.

Tymczasem ona wyciagnela wibrator z torebki. Wlaczyla. Najpierw dotykala nim sutków, pózniej opuscila go miedzy nogi.

– Nie moge sie doczekac, kiedy go sobie wsadze – powtórzyla.

– Na co czekasz? – zazartowalem. – Latwiej byloby, gdybys miala spódnice. Ale, skoro nie masz… Zdejmuj spodnie i laduj!

Samochód mojej mamy to male, miejskie auto. Niewygodny do zlozonych manewrów wewnatrz.

Ku mojemu zdziwieniu juz po chwili rozpinala guzik. Pochylila fotel do tylu, przesunela biodra do przodu i sciagnela spodnie. Nastepnie zalozyla stopy na deske. Odsunela majtki na bok i juz po chwili królik byl w jej mokrej cipce.

Gleboko wzdychala. Rozumialem jej stan, ze jest podniecona. Pierwszy raz bawila sie taka zabawka, a do tego nie widzielismy sie kilka dni. Mnie tez stal, prawie caly czas od poczatku spotkania. Trudno bylo mi skupic sie na drodze. Po paru minutach wiedzialem, ze doszla juz. Ale nie przerywala zabawy.

– Co jesli bedziemy miec wypadek? – zazartowalem. – Zginiemy i znajda cie martwa z wibratorem w cipce? Bylabys sensacja na miescie!

– Dobre… Ale wlasnie pomyslalam, ze jak jada kierowcy ciezarówek, to widza mnie z góry! Jeden na mnie patrzy.

Jakby na potwierdzenie jej slów kierowca z nadjezdzajacego TIR-a zatrabil.

– Widzial cie na pewno.

Zasmiala sie. Znów zaczela sobie dogadzac nowa zabawka. Staralem sie patrzec na droge. Tymczasem ona wystawila stopy blizej szyby, aby byly lepiej widoczne z zewnatrz i obserwowala kierowców z wyzszych aut, dostawczych i TIR-ów. Paru zatrabilo. Doszla jeszcze raz.

– Koniec zabawy, skrecamy do lasu – podsumowalem, kiedy zblizalismy sie do celu.

– Szkoda – rzekla.

Usiadla normalnie.

– Dobrze, ze mam majtki, bo mialbys kaluze na tapicerce.

– I tak pewnie mam – ocenilem.

Zatrzymalismy sie w bocznej alejce.

Bylem bardzo nakrecony. Zaczelismy od tylu. Kleknela na fotelu, oparla sie o zaglówek… Wszedlem w nia bez zadnych oporów. Byla mokra i goraca.

– To zupelnie cos innego… Cudownie… – wyjeczala. – Mocniej chce!

Przyspieszylem, caly czas czujac jak narasta we mnie podniecenie.

– Mocniej… – powtarzala.

– Zaraz sie spuszcze w tym tempie!

– Nie przerywaj…

Po chwili bylo po wszystkim. Szczytowalem, zalewajac ja sperma.

– Wiesz, a propos tego porównania, ty i wibrator – zasmiala sie. – Jak na razie dosc slabo ci idzie.

– Sporo winy jest tu po twojej stronie. Za bardzo mnie rozpalilas.

To byla odpowiedz, która wprawila ja w zadowolenie.

– Nie martwi cie, ze bedziesz miec konkurenta, który zawsze moze? – zapytala.

– Licze na to, ze bede miec mniej tych nudnych ruchów frykcyjnych, a wiecej ustami!

– Zobaczymy czy bedzie mi sie chcialo jeszcze z toba to robic. Dawaj go!

– Poczekaj jeszcze chwile.

– Trzy minuty i tak sie zmeczyl?

– 5 minut. Dobra 3, ale stal od poczatku spotkania.

– Hmm… Sam widzisz. Daleko ci do tego sprzetu.

– Wiesz co… Meczysz mnie juz. Teraz ty 3 minut nie wytrzymasz?

Po kilku minutach rozmów o niczym nagle poczulem jak wraca mi ochota.

– Jaka chcesz pozycje? – spytalem.

– Od tylu.

Zerknela na mojego penisa. Wlasnie podnosil sie. Zaczela go ssac. Po chwili byl juz gotowy na 100%.

Wypiela sie i zaczalem ja posuwac. Tym razem ostro. Nawet szybko zaczela jeczec. Dawalem z siebie wszystko. Po paru minutach szczytowala, glosno krzyczac.

– Zaraz cie ktos uslyszy! – skarcilem ja.

– Móglbys wsadzic mi chuja w dupe, a wibrator w cipke, jak w porno – odpowiedziala na to.

– Teraz? – zapytalem.

– Tak.

– Pózniej… Zaraz dojde.

W glowie mialem dymanie jej na dwa chuje, jak w porno. I po chwili spuscilem sie.

– Nie mogles troche zaczekac!? – rzekla z wyrzutem.

– Moglem. Ale nie chcialem.

– Chce jeszcze raz – oznajmila.

– Jestes troche irytujaca – odparlem. – Najpierw mnie rozpalasz, a pózniej chcesz abym dzialal jak ten wibrator. Nie jestem urzadzeniem.

– W takim razie nie chce juz – nadasala sie.

Ubralismy sie i poszlismy na spacer po lesie. Czulem sie troche niedoceniony.

Lecz nagle zasmialem sie w duchu.

– Taki z tego wibratora pomocnik, ze mam trzy razy tyle pracy. Ale chcesz to bzykne cie jeszcze.

– Nie musisz – odpowiedziala.

Wsiedlismy w auto i zaczelismy kierowac sie strone szosy.

Myslalem o tym, co chciala zrobic. Czulem ze czlonek znów mi staje i przeszkadza w spodniach.

– Poprawisz go? – zapytalem, wskazujac palcem.

Wciagnalem bardziej brzuch, by mogla wsadzic tam reke. Chwile pózniej skrecilem w pierwsza napotkana alejke. Bylismy na obrzezu lasu.

– Wypinaj sie – nakazalem.

Najpierw wsadzilem jej w cipke, aby nawilzyc sobie penisa. Byla bardzo mokra wiec po chwili bylem gotowy na jej odbyt. Wszedlem do konca, nastepnie ona, od dolu, wsadzila sobie wibrator.

Staralem sie byc troche ostry, ale nie za bardzo.

– Wspaniale… Rób tak! Nie moge… – powtarzala. – Jestem taka wypelniona, na maksa!

Troche niewygodnie mi bylo. Jednak konkurowalem z gumowym cudem techniki i musialem sie starac.

W pewnej chwili uslyszalem znajome jeki. Miala naprawde dobry orgazm. Ocenialem to po glosnosci i czasie trwania jej krzyków, bo niemal darla sie.

– Jak teraz chcesz? – zapytala, gdy ochlonela.

– Tez w dupe od tylu, ale bez wibratora i na zewnatrz auta – oznajmilem. – Szyby zaparowane sa, strasznie duszno sie tutaj zrobilo.

Wyszlismy. Oparla sie o samochód.

Nawilzylem sobie penisa sluzem wyciekajacym z jej cipki i juz po chwili bylem w niej. Pózniej rznalem ja tak, jakies 5 minut lub dluzej.

– Dupa juz mnie boli, litosci – jeknela. – Dlugo jeszcze?

– Mów, ze cie boli i nie mozesz juz, zaraz dojde.

– Nie moge juz… Tak dlugo mnie walisz swoim wielkim chujem. Az mnie boli…

– Super, zaraz bedzie…

Nagle wzdrygnela sie.

– Ktos nas podglada!

Przytrzymalem ja w miejscu.

„Jeszcze przez chwile bede udawac, ze ich nie widze” – myslalem. – „Tyle razy mógl nas ktos podgladac. Tyle róznych okazji. Czy pierwszy raz musial byc wlasnie teraz!? Gram dla kogos film porno na zywo…”

Chwile pózniej doszedlem w niej.

Gdy spojrzalem za siebie, dostrzeglem za pobliskimi drzewami samochód. Szary Golf.

Szybko wskoczylismy do auta. Przekrecilem kluczyk. Zaczalem tam jechac.

Golf ruszyl. Dostrzeglem w nim 4 chlopaków. Skrecili w przeciwnym kierunku i zaczeli uciekac, glosno przyspieszajac. Zatrzymalem samochód.

– To co? Masz ochote jeszcze raz!? – zapytalem.

– Juz wystarczy – odpowiedziala.

– Na pewno?

– Tak… – westchnela. – W razie czego wibrator mam.

Proza nie dla dzieci: www.sawbook.pl
Wszelkie prawa zastrzezone (c) Piotr Walewski-Sawicki

Bir yanıt yazın

E-posta adresiniz yayınlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir